WEGANIZM.com
– wszystko o weganizmie

SIERPIEŃ 2014


 

weganizm

 


Maciek Bieńkowski

 


 

 

 

Jestem Maciek i mięsa nie jem dłużej, niż wcześniej jadłem. Tradycyjnie na początku był wegetarianizm, jednak po 2 latach zdecydowałem się spróbować odstawić wszystkie produkty od zwierząt. Najpierw się nie udało, za drugim podejściem było już łatwiej – miałem pod ręką osoby, które mnie w tym wsparły i dużą ekipę punkową, wśród której w tamtym czasie weganizm zyskiwał na popularności. Najbardziej – jak to często bywa w takich przypadkach – protestowali rodzice, którzy byli przekonani, że wstąpiłem do sekty, bądź wpadłem w (naprawdę) złe towarzystwo. Po jakimś czasie jednak i oni przywyknęli do mojej nowej diety.

 

Prawa zwierząt zawsze były mi bliskie i uważałem je za ważny temat, któremu warto poświęcić swój czas i energię. Chociaż nigdy nie należałem do żadnej organizacji, która się tym zajmuje, to starałem się pomagać przyjaciołom, którzy byli i są w takowe zaangażowani. Przez pewien czas prowadziłem bloga z wegańskimi przepisami, ale stwierdziłem, że to chyba nie dla mnie.

 

Cieszy mnie obserwowanie, jak weganizm staje się coraz bardziej dostępny. Pamiętam czasy, kiedy kupienie kotletów sojowych bądź pasztetu sojowego było pewnym wyzwaniem i wymagało wycieczki do specjalnego sklepu. Stopniowo dostępność „bajerów sojowych” rosła. Chociaż z reguły raczej sam robię swoje jedzenie i rzadko zdarza mi się kupować gotowe pasty czy inne przetwory, to wiem że dla osób, które niedawno zdecydowały się na taką dietę, stanowi to duże udogodnienie.

 

Weganizm zyskuje na popularności między innymi przez sport – jeszcze w szkole średniej koledzy dziwili się, jak jestem w stanie jeździć wszędzie na rowerze, nie jedząc przy tym mięsa. Fajnie, że sportowcy tacy jak Scott Jurek pokazują, że lepsze wyniki osiąga się właśnie wykreślając mięso z diety. Sam staram się prowadzić w miarę sportowy tryb życia (kiedy praca i życie pozwalają ;) ) i weganizm nigdy nie był dla mnie przeszkodą w bieganiu, jeżdżeniu na rowerze i chodzeniu po górach, które sprawiają że jest mi w życiu fajniej.

 

Wszystkim, którzy jedzą zwierzęta polecam spróbować przestać – nie jest to trudne, niczego nie tracimy, a robi się lżej na sercu. Chociażby dlatego, że spadają drastycznie szanse na miażdżycę i wiele innych chorób.

 

 

 

 

 

 

 


Komentarze: (wyłącz adblock i włącz JavaScript)