WEGANIZM.com
– wszystko o weganizmie

CZERWIEC 2014


 

weganizm

 

 

Nika

 

 

 


 

Bardzo dziękuję za zaproszenie do portalu Weganizm. Postaram się sprostać wymaganiom i napisać coś o sobie. Dziękuję autorkom i autorom moich zdjęć znalezionych w komputerowym archiwum!

 

Zostałam wegetarianką jeszcze jako nastolatka mieszkająca z mięsożernymi rodzicami, czyli ponad ćwierć wieku temu. Kilka lat temu łagodnie przeszłam na wegański sposób odżywiania, co nie było trudne, bo zawsze szanowałam wszystkie stworzenia i nigdy nie przepadałam za jajkami i mlekiem. Jestem mamą prawie pełnoletniej córki, która preferuje dietę wegetariańską. W mojej kuchni przygotowuję wegańskie posiłki, a córka urozmaica je po swojemu, jeśli ma ochotę.

 

Pracuję w szkole - jestem nauczycielką angielskiego w gimnazjum. Moi uczniowie wiedzą, że nie jem mięsa i produktów odzwierzęcych. Przy okazji lekcji o jedzeniu ten temat zawsze jest poruszany. Nie mam prawa narzucać uczniom moich poglądów - mogę tylko sugerować, że wykorzystywanie zwierząt w jakikolwiek sposób nie jest etyczne, namawiać do samodzielnego myślenia i wyciągania wniosków. Przy okazji lekcji o składnikach odżywczych sugeruję (i wymagam potem na klasówce!) jakie produkty są bogate w proteiny i co, oprócz mięsa, może być źródłem żelaza. Dzieciaki mają z tym największy problem. Prawdopodobnie powtarzają obiegowe opinie, albo to co usłyszą w domu: "Nie je pani mięsa? To będzie pani słaba..."

 

Staram się również nie indoktrynować w pokoju nauczycielskim, ale wiem, że niekoniecznie mi się to udaje. Czasem człowieka poniesie i walnie prosto w twarz, że np."krowie mleko jest dla cieląt" i wda się w dyskusje na temat chowu przemysłowego przy okazji robienia kawy. Prawdopodobnie nie jestem wtedy zbyt lubiana, ale w porównaniu z tym ile razy gryzę się w język, naprawdę łagodnie i dość rzadko przedstawiam swoje argumenty. Zdaję sobie sprawę, że wojujący weganie, komentujący każdy mięsny posiłek znajomych, to najgorsza zmora odstraszająca ludzi od zmiany sposobu odżywiania. Więcej dystansu i humoru - sobie też tego życzę. I przepraszam za brutalne obrazy smutnej rzeczywistości, którymi czasem epatuję - jeśli ktoś z kadry kiedyś tutaj zabłądzi :)

 

Jednak z radością zauważam, że coraz więcej moich kolegów i koleżanek z pracy eksperymentuje z dietą wegetariańską i wegańską. Niektórzy jawnie i głośno deklarują niejedzenie mięsa. Mam nadzieję, że nie wrócą na "ciemną stronę mocy"... Mało tego - moja rodzona mama już od ponad roku nie je mięsa! Rozsądek, empatia czy świetlany przykład?...:)

 

Środowisko poza zawodowe, z którym jestem związana, zawsze silnie promowało m.in. prawa zwierząt i weganizm. Przez wiele lat brałam i wciąż biorę czynny udział w działaniach sceny hardcore/punk działając w różnych kolektywach, koncertując z zespołami (m.in. Post Regiment, Pochwalone, Destrukt), organizując koncerty, gotując dla koncertujących zespołów i przy okazji różnych imprez. Scena hardcore/punk w przeważającej części nie je mięsa. Moja najbliższa ekipa jest przynajmniej wegetariańska. Oprócz oczywistej logiki takiego postępowania to bardzo miłe, bo przy okazji różnych imprez przeważnie serwowane jest bardzo dobre wegańskie jedzenie, i wygodnie, bo nie trzeba nikogo przekonywać i epatować brutalnymi opowieściami z rzeźni. Załoga jest najlepsza. Kumają bazę i potrafią dobrze nakarmić - sprawdźcie np. Tofu Atak w A.D.A. Puławska czy jakikolwiek niezależny koncert czy festiwal np. Bronowice, Żelebsko, Ferment Fest w Nowym Targu czy D.I.Y. Fest w Gdyni.

 

Weganizm to dla mnie zdrowy rozsądek, empatia w stosunku do żywych stworzeń, planety i ludzi. Poza tym przygoda - nauczyłam się piec całkiem niezłe jadalne ciasta. Zapraszam serdecznie do odwiedzania mojego bloga Eat Babe Green gdzie znajdziecie proste (przeważnie) pomysły na wegańskie dania, desery i napoje. Zaczęłam spisywać w sieci swoje pomysły i udane eksperymenty początkowo tylko dla siebie, żeby mieć zawsze dostęp do sprawdzonych przepisów w jednym miejscu. I tak powoli rozrosło mi się to w bloga. Wciąż uczę się gotowania i łączenia smaków, więc to co znajdziecie na blogu to zapis mojej kulinarnej drogi, porażek i sukcesów. I wciąż uczę się robić zdjęcia, jednak moje mroczne mieszkanie i amatorski aparacik fotograficzny nie pozwalają na zbyt wiele. Sprawdźcie. Zapraszam!

 

Nika

 

 

weganizm

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze: (wyłącz adblock i włącz JavaScript)