WEGANIZM.com
– wszystko o weganizmie

 

Scott Jurek - ultramaratończyk

 

Fragment wywiadu dla natemat.pl (link) 

MB: Cieszysz się, że jesteś w Polsce? Polska edycja "Jedz i Biegaj" jest pierwszym tłumaczeniem z angielskiego. Zazdrości nam cały świat! Przywiązujesz znaczenie do swoich polskich korzeni?

 

SJ: Myślę, że polskie korzenie są po części przyczyną moich sukcesów w ultramaratonach. Moi dziadkowie zaszczepili we mnie chęć do cieżkiej pracy i radzenia sobie z przeciwnościami losu. Po prostu jestem przyzwyczajony do walki. Rodzice też byli dumni z tego, że ich przodkowie pochodzą z Polski. Właśnie dlatego bardzo się cieszę, że to w Polsce mogę świętować pierwsze obcojęzyczne wydanie mojej książki. Dziś bardzo dużo osób przyszło na mój poranny trening. Czuje, że bieganie jest niezmiernie ważne dla ludzi w Polsce. Dbają o swoje organizmy, o to co jedzą. Jest coraz więcej wegetarian.

 

MB: Bieganie w Polsce staje się rzeczywiście coraz bardziej popularne. Jak wytłumaczyłbyś komuś kto "umiera" z wysiłku po 10 kilometrach truchtu, Twoją radość i ekstazę jaką czujesz biegnąc 100 milowy wyścig?

 

SJ: Z czasem uczysz się doceniać walkę jaką musisz stoczyć podczas tak długiego biegu. Jestem pewien, że każdy może to osiągnąć. Początki nigdy nie są łatwe. Tak jak mówisz, najpierw musisz się nauczyć walczyś o każde pierwsze 5 ,10 kilometrów. Ale z czasem po prostu to osiągasz, to jest kwestia czasu. Dla początkujących biegaczy problemem jest ból nóg, dla mnie problemem jest walka z upałem na 70 kilometrze, kiedy wymiotuję i naprawdę jest ciężko. To jest po prostu wyższy poziom, poziom do którego możesz dojść ćwicząc.

 

Komentarze: (wyłącz adblock i włącz JavaScript)