WEGANIZM.com
– wszystko o weganizmie

MIĘSO

Świnie to są niezwykle inteligentne zwierzęta. Profesor Stanley Curtis z Uniwersytetu Stanowego w Pensylwanii (USA) zauważył, że świnie bawią się, a nawet przodują w grach video sterowanych joystickiem. Stwierdził też, że są zdolne do abstrakcyjnego wyobrażania oraz zapamiętywania znaków, i potrafią je odtworzyć w późniejszym czasie.

Prof. Curtis stwierdził na podstawie przeprowadzonych badań, że świnie są znacznie mądrzejsze od psów, a w niektórych grach video osiągają wyniki lepsze niż naczelne. Świnie mają bardzo dobrą pamięć. W jednym z ćwiczeń, prof. Curtis połozył przed paroma świniami piłkę, frisbee i ciężarki, a następnie nauczył je przeskakiwania, siedzenia obok i przynoszenia wybranego przedmiotu. Świnie potrafiły rozróżnić je nawet 3 lata później.

wybierz weganizm

weganizmDr Sarah Boysen stwierdziła, że świnie są w stanie koncentrować się z taką intensywnością, jakiej nigdy nie zaobserwowała u szympansów. Podobnie jak ludzie, świnie tworzą między sobą ścisłe więzy. Lubią być drapane, a wtedy chętnie przewracają się, by je podrapać po brzuchu. Lubią się do siebie nawzajem przytulać oraz spać blisko siebie. Tworzą skomplikowane układy społeczne, uczą się od siebie nawzajem w sposób wcześniej zaobserwowany jedynie wśród naczelnych. Świnie często uczą się drogi do jedzenia, idąc za innymi. Te, które zostały oszukane, szybko uczą się i zmieniają nawyki, starając się na przyszłość temu zapobiec. W przeciwieństwie do psów, koni czy ludzi, nigdy nie przejadają się, nawet gdy mają nieograniczony dostęp do jedzenia.

Dr Mike Mendyl zaobserwował, że świnie umieją sygnalizować swoją siłę i wykorzystywać te informacje w celu zminimalizowania jawnej agresji podczas nieporozumień dotyczących porządku w stadzie, tak jak w przypadku wielu naczelnych (w tym ludzi). Stwierdził też, że świnie potrafią współzawodniczyć ze sobą. Świnie nieustannie komunikują się między sobą. Zidentyfikowanych zostało ponad 20 rodzajów pochrząkiwań, chrumkań i pisków odnoszących się do różnych sytuacji, od zabiegania o partnerkę po komunikowanie głodu. Podobnie jak psy, prosięta uczą się swoich imion w ciągu 2-3 tygodni i reagują na wołanie.

Profesor Donald Broom z Uniwersyteckiej Szkoły Weterynaryjnej w Cambridge uważa, że świnie posiadają dość skomplikowane możliwości poznawcze, lepsze niż psy, a nawet niż trzyletnie dzieci. Nowonarodzone prosięta uczą się przybiegać na głos matki, którs podczas karmienia "śpiewa" swoim młodym. Świnie wydają się mieć dobry zmysł orientacji i mogą znaleźć drogę do domu nawet wtedy, kiedy muszą przemierzyć dużą odległość. Dorosłe osobniki potrafią biec z szybkością 18 km/h.

Naukowcy z uniwersytetu w Illinois odkryli, że świnie nie tylko mają swoje preferencje co do temperatury, ale również, że same próbują, jeśli mają taką możliwość, na podstawie prób i błędów odkręcić ogrzewanie w zimnym pomieszczeniu oraz zakręcić je, gdy jest im za ciepło.

W rzeczywistości świnie są bardzo czystymi zwierzętami. Wolą jeść powoli, smakując pokarm. Jeśli mają wystarczająco dużo miejsca, będą starały się nie załatwiać się w pobliżu miejsca, gdzie jedzą lub śpią. Nie pocą się. Lubią kąpiele wodne lub błotne dla ochłody, i zaobserwowano, że wolą wodne. Znane są z tego, że ratują życie innych zwierząt i ludzi.

Świnie pochodzą od dzików, zamieszkujących lasy, i żywią się orzeszkami bukowymi i żołędziami, nasionami i korzonki wykopywanymi z ziemi silnymi ryjami. W upały chronią się w cieniu drzew. Maciory mają potężny instynkt macierzyński i na wolności na wiele dni przed porodem zaczynają budować wielkie gniazdo. Może ono osiągać nawet metr wysokości. W poszukiwaniu liści, słomy i patyków mogą podróżować nawet na przestrzeni kilku kilometrów. Podobnie jak wszystkie młode ssaki, prosiaki w naturalnych warunkach ssą matkę na otwartym powietrzu, biegają, przewracają się i bawią w gry uczące je, jak przetrwać. Nie robią sobie krzywdy. Szaleją tak samo jak kociaki i szczeniaki.

Świnie stały się celem genetycznej manipulacji, w celu stworzenia określonego gatunku mięsa. Te z wyjątkowo długim karkiem dają więcej plasterków bekonu; te o mocnych pęcinach lepszą szynkę. Ciężarne maciory stoją w rzędach betonowych stanowisk, oddzielone od reszty stada. Przed nimi stoją przymocowane koryta. Pod racicami znajdują się metalowe łupki, przez które wyciekają ekskrementy. Ich mocz rozpryskuje się na podłodze, brudząc ściany oraz nogi i brzuch zwierząt. Każdą maciorę przywiązuje się do ziemi za pomocą szerokiego kołnierza z przymocowaną doń klamrą. W ten sposób zwierzę może wykonać niewiele ponad pół kroku w przód i pół kroku w tył i z trudem położyć się na ziemi.

Maciory stoją w pozbawionych ściółki stanowiskach, zwanych "płytką oborą" przez większą część trwającej 16 i pół tygodnia ciąży.

U większości z nich występuje syndrom zwany "zachowaniem stereotypowym", czyli kołysanie głowami w przód i w tył, w ten sam monotonny sposób oraz gryzienie prętów.

W innych boksach lub w prawie dwumetrowych kondygnacjach pudeł poupychane jedno na drugim, znajdują się prosiaki. Każde "pudło prosiaków" zawiera kilka prosiąt, każde ma całkowicie gołą podłogę. Każde stało się domem dla trzyipółtygodniowych zwierząt, które odebrano matce, niektóre nawet pięć tygodni wcześniej niż miałoby to miejsce w warunkach naturalnych. Straszliwa nuda, stłoczenie powoduje, że gryzą się w ogony, dochodzi nawet do kanibalizmu.

Hodowcy rozwiązują ten problem obcinając im ogony, bądź ich część, nożem, bez znieczulenia oraz zęby obcęgami.

Życie prosiaków jest krótkie. Te, które zostaną przetworzone na szynki i wieprzowiny, giną w piątym miesiącu życia. Te, które zostaną przeznaczone na bekon, żyją miesiąc dłużej. Zarówno jedne jak i drugie zostaną wyjęte z pudeł, boksów i wtłoczone do tuczarni na kilka tygodni przed śmiercią. Trzymane są tam w nagich, małych klatkach każde prosię osobno. Klatka ogranicza ich poruszanie się, dzięki temu nie "marnują" energii na ruch i "szybko zyskują na wadze". W innych klatkach znajdują się maciory, które już urodziły. Małe prosięta, jeszcze usmarowane śluzem, ślizgają się na metalowej podłodze szukając piersi matki. Matka nie może im pomóc, ponieważ jest oddzielona od nich kratami. Pięć dni po odstawieniu prosiąt maciory są ponownie zapładniane. Unieruchamia się je specjalnymi pasami, w czasie zapładniania przez jednego z knurów. W naturalnych warunkach świnie same wybierają sobie partnerów i są dość wybredne. Po niekończących się cyklach ciąży, porodu, oddzielenia od młodych i ponownej ciąży w wyniku gwałtu, maciory stają się słabsze. Gdy maleje produkcja prosiąt lub ciało macior pokrywa się guzami, wrzodami, oddaje się je do rzeźni, w której przerabiane są na pasztety, kiełbasy…

Knury trzymane są osobno, na gołej cementowej podłodze, w ciasnych boksach.

 

Wszystkie zwierzęta "hodowlane" są rozmnażane i hodowane na mięso; zamknięte w ciemnych pomieszczeniach, leżą w swoich własnych odchodach. Zmusza się je do jedzenia nienaturalnego pożywienia i antybiotyków, aby możliwie szybko je utuczyć, przygotowując je na śmierć.

Kiedy na przykład wrażliwa świnia jest zarzynana, system elektrycznego szokowania powinien oszołomić jej mózg, tak aby nie czuła, kiedy podcina się jej gardło. Ale te urządzenia często są przykładane w złym miejscu albo nie działają; ponieważ pracownicy rzeźni są niedbali, zajęci, robią to szybko. Zwierzęta wiesza się głową w dół, z krwią wylewającą się z ich ciała, kiedy wiją się z bólu. Jeśli świnia nie umrze do razu od poderżnięcia gardła, to kolejnym krokiem jest wrzątek służący do pozbycia się skóry; więc te świnie są gotowane żywcem. W pobliżu rzeźni, można usłyszeć rozdzierające serce krzyki.

 

Spożywanie wołowiny i innych produktów zwierzęcych, ponieważ zawierają one kwas (racadonic acid), osłabia pracę płatów czołowych zaburzając w ten sposób umiejętność rozsądnego myślenia.

D.B.S. Kiedy byłem na studiach mówiło się żeby nie jeść wołowiny przed egaminami, nie wiedziałem że ma to podstawy naukowe, wygląda jednak na to, że jest to racja.

Dr L.D. Jest jeszcze jedna przyczyna. Po zjedzeniu produktów zwierzęcych, niezależnie czy jest to wołowina czy kurczaki, potrzeba olbrzymiej ilości energii na ich strawienie, gdyż produkty te zawierają 40% tłuszczu i 40% białka - jest tak zarówno w przypadku mięsa jak i ryb czy drobiu.

 

Taka ilość trawionych białek powoduje spowolnienie pracy mózgu, a tłuszczu, pobranie ogromnych ilości energii z ciała. Dodatkowo powoduje to odwodnienie ciała, gdyż trawienie produktów zwierzęcych wymaga dużej ilości wody. Mózg, który w 85% składa się z wody, poprzez jej utratę, na skutek trawienia, też nie pracuje normalnie (...)

weganizm

 

Szynka, kiełbasa, pasztety…

Wywiad z rzeźnikiem, który został wegetarianinem


Przedruk z czasopisma "Inny Świat"#10 http://www.innyswiat.most.org.pl/
Wywiad w oryginalnej wersji dla A.L.A., c/Montera 34 -5, 28013 Madrid, Spain
Przedruk z ANTIPODER#9. Tłum. Nata

Jakie są, ogólnie mówiąc, najznakomitsze myśli, które pamiętasz z czasów kiedy byłeś rzeźnikiem?

Nie znałem siebie i świadomie, wiedziałem, nie działałem jak istota ludzka.

Ile lat pracowałeś jako rzeźnik?

11 lat, nie wliczając roku, który spędziłem robiąc to podczas służby wojskowej.

Jak trafiłeś do zawodu?

Nie poszedłem tam sam z siebie, zostałem wprowadzony. Mój ojciec mówił mi od wczesnych lat o idei otrzymania pracy i chociaż rankiem próbowałem być w szkole to popołudniu musiałem pracować w sklepie rzeźniczym. Kiedy miałem 14 lat ojciec zachorował i musiałem rzucić szkołę (mimo, że miałem stypendium) ponieważ praca trwała od 6 rano do 23 w nocy.

Opowiedz nam o odejściu ze sklepu rzeźniczego i stawaniu się wegetarianinem...

Wierzę, że każdy prędzej czy później osiągnie przebudzenie, myślę że wychodzi to z serca. To było konsekwencją wejrzenia do wnętrza mojej duszy i rozpoczęcia przemyśleń kim naprawdę jestem. Miałem wiele snów z dzieciństwa, pochodzących z okropnych przeżyć: załadunek jagniąt - ofiar, gdy miałem 9 lub 10 lat. Zajmowałem się owcami jako pastuch z Guadalajary, co polegało na spędzaniu całej nocy zarzynając około 600 jagniąt; jedno z nich było ze mną całą noc, troszczyłem się o nie i bawiłem się z nim aż do momentu gdy nastąpił wstrząs, oni zabrali je ode mnie, powiesili głową w dół i poderżnęli gardło. Sam fakt bycia tam i oglądania tej masowej rzezi jest dla młodego chłopca całkowitym szokiem, zwłaszcza gdy słyszy się głośny głos matek stojących na przeciwko śmierci swoich dzieci. Można również zauważyć reakcję owiec, niektóre są cicho gdy inne próbują uciec biegnąc, one nigdy nie okazują agresywnych zachowań, są bardzo pacyfistycznymi zwierzętami.

Czy rzeź powtarzała się?

Tak, zwłaszcza podczas Świąt Bożego Narodzenia. Tutaj w Madrycie jest dużo rzeźni i rzeźnicy mogą kupować mięso bezpośrednio od nich [w Hiszpanii rzeźnikami nazywa się też osoby zajmujące się wytwarzaniem produktów mięsnych czyli naszych masarzy - dop. red.]. W każdym razie, w innych regionach Hiszpanii, głównie w małych wioskach, nie ma rzeźni i rzeźnicy muszą się zwracać do najbliższego bacy. Kupują owce bezpośrednio u niego i zabijają zwierzęta sami, nawet baca. Pamiętam raz jak pociąg przejechał przez stado owiec i je pozabijał. Wagony roznosiły wnętrzności zwierząt po całych torach aż wiadomość o tym dotarła do wsi i jacyś rzeźnicy z Madrytu przybyli pozbierać martwe ciała z szyn i sprzedali je 5 dni później po niższej cenie.

Kiedy mówimy o rzeźniach to mamy na myśli np. The Legazpi (w Madrycie) z wysoką technologią, stosowanie wszelkich regulacji itp., lub Alca de Henares. Jednak większość mięsa konsumowanego w wiejskich obszarach pochodzi z innych rzeźni. Bez technologii lub nawet takich gdzie zwierzęta są nożem przez rzeźników sprzedających później ich mięso. To jest zupełnie zaskakujące co mówisz o pasterzach owiec, to burzy typowy obraz bacy...

To prawda, to nie ma nic wspólnego z uroczym pastuszkiem z fletem, lub Piotrem z książki o Heidi. Tym niemniej oni są zwykłymi ludźmi z najbliższej wsi, zimnymi ignorantami bez uczuć, z urazami psychicznymi postępującymi w czasie. Tutaj występuje wysoki procent seksualnych nadużyć wobec zwierząt, wraz z wieloma innymi typowymi nadużyciami.

Opowiedz o procesie przetwarzania mięsa, od śmierci zwierzęcia po otrzymanie mięsa przez konsumenta.

Pamiętajmy, że właśnie zabite zwierzęta są sprowadzane bezpośrednio do rzeźni reprezentującej sieć magazynów lub rzeźnik idzie tam i selekcjonuje mięso, które chcą. Potem podążają ciężarówkami do magazynów gdzie się rąbie mięso (kiedy mówimy o dużych magazynach), zaczynają szykować mięso do podziału i dystrybucji do innych sklepów. W sklepie rzeźnik sam przetwarza mięso i ma tylko jedną przesłankę: osiągnąć jak najwyższy zysk jak najmniejszym kosztem.

Jak się postępuje aby otrzymać potrzebne zyski?

To zależy, każdy ma własne sposoby. Zwykle "świeże" mięso zostaje poddane całkowitemu przetworzeniu oddzielnie od kiełbas, ponieważ mięso używane do kiełbas jest najgorsze i najniższej jakości. "Świeże" mięso, kiedy poleży przez jakiś czas w wielkich lodówkach zaczyna brzydko pachnieć i gnić, wtedy właśnie używa się chemicznych proszków. Mięso umieszcza się w pełnych wody kontenerach i dodaje się proszków, leży całą noc i następnego ranka, po usunięciu wody znów wygląda na świeże. Jeśli chodzi o wołowinę to proszki także są używane, bezpośrednio do mięsa co jest nielegalne. Niektóre substancje są co prawda legalne, ale większość z nich nie jest dopuszczalna. Jedną, salfema (całkowicie zakazana) dolewa się do zgniłej cielęciny (dolewa się nawet do świeżego mięsa by przetrwało dłuższy czas), mięso absorbuje tą substancje i staje się miękkie, lepkie jak syrop. Powoduje biegunkę, zwłaszcza silną u dzieci, które zaczynają chorować.

A co powiesz o wieprzowinie?

Prosiak jest wszystkożernym zwierzęciem, więc hodowla jest prosta a koszty niskie. Znam farmę gdzie aktualnie można znaleźć góry odpadów, produktów piekarskich, które stanowią pokarm świń. Prosię może dożyć 20 lat, ale tradycyjnie zabija się je kiedy ma rok, to odnośnie do tradycyjnych rzeźni w małych wioskach. W dzisiejszych czasach prosię przeznaczone na rynek zabija się w wieku 7 miesięcy, jeśli ma odpowiednią wagę. Świnia je wszystko, nawet zainfekowane chemicznie produkty, wszystkie rodzaje lekarstw itp., wszystko jest OK tak długo jak prosię tuczy się. W tym czasie wszystko jest możliwe.

Jakie są konsekwencje otrzymywania mięsa w ten sposób?

Działa tutaj bardzo prosta logika; najniższa jakość pokarmu zwierzęcia powoduje, że mięso wkrótce zaczyna gnić. Zwykle mięso dobre jest dwa dni nie dłużej, potem ma brzydki zapach i zaczyna się proces gnilny. To dlatego wymyślono kiełbasy i mięso marynowane.

Jak te produkty się wytwarza?

Na marynaty mięso jest już z odpadów. Preparuje się w kontenerach z wodą, pietruszką, cytryną, dzikim majerankiem i chemicznymi dodatkami, których funkcją jest zabicie wszelkich bakterii. Potem, w zależności od rodzaju produktu który zamierza się robić, mięso może być w kontenerach od jednego dnia do całego tygodnia. Następnie wyjmują mięso i marynują z innymi chemikaliami (w teorii jest to papryka, ale faktycznie jest to nic więcej niż antyutleniacze, konserwanty i dodatki).

Przejdźmy do kiełbas, och to długa historia. Całą książkę można by napisać na ten temat. Jednym z najgorszych produktów jest kiełbasa Bologna, ponieważ w jej wytwarzaniu używa się zgniłego mięsa zmieszanego z chemicznego produktami aż do osiągnięcia fermentacji. Wiele lat temu, w jakimś miejscu, również wrzucano do środka kota (żywego lub martwego) aby sprawdzić, czy mięso było dobrze sfermentowane: to jest czy kot został pochłonięty przez kwas. Kiedy mięso dobrze sfermentuje, dolewa się wszystkie antyutleniacze, konserwanty, przyprawy (ukrywają brzydki zapach), dodatki i proszki, które nadają charakterystyczny smak. Gdy jemy kiełbasę Bologna lub Chorio [inna typowa hiszpańska kiełbasa - dop. red] różne smaki tych produktów to bezpośrednia konsekwencja wszystkich chemicznych dodatków wlanych do środka.

Jak się produkuje inne kiełbasy?

Chorizo na przykład, wytwarza inaczej inny rzeźnik lub fabryka mięsa, choć one wszystkie są podobne. Mięso użyte do Chorizo obecnie pochodzi z resztek uboju, które nazbierały się przez cały dzień. W niektórych sklepach rzeźniczych mamy sytuację taką, że zamiata się podłogę i posyła wszystko do produkcji, zawiera to popiół, pety, martwe owady... Kiedy znajdzie się cały stos do użytku (co zwykle zabiera tydzień lub nawet więcej, pamiętając ile trwa proces gnilny), umieszcza się go w maszynie siekającej, która mieli wszystko, rozkładające się mięso i każdą inną rzecz. Potem, wszystkie chemiczne środki wkłada się do kontenerów z wodą i winem, dodaje zmielone "mięso" i miesza. Gdy mieszanka jest gotowa do włożenia do maszyny kiełbasianej, przygotowuje się trzewia owiec. Te wnętrzności przenoszone są w pękach z solą, następnie wkładane do wody, każdy oddzielnie. Potem wprowadza się do maszyny robiącej kiełbasę za pomocą rury i uzupełnia "mięsem", na koniec wiąże się to nitką.

Przypuszczam, że istnieje wiele sztuczek aby zachować świeże mięso przez dłuższy czas niż to jest dozwolone...?

Małe świnki, gdy nadchodzi popyt, są bardzo trudne do dostania, to jest powód dlaczego większość z nich jest od razu przenoszona w postaci zamrożonej. Pewnego razu podczas Świąt Bożego Narodzenia dostarczono około 1000 małych wieprzków i położono pod ladą w sklepie warzywnym (podczas całych świąt), po kolei zaczęto je rozmrażać, ponieważ zamrożone zostały 10 lat wcześniej!!! Kiedy zamarzają ich skóra robi się czarna, to nie wygląda atrakcyjnie. W tej sytuacji stosuje się sztuczkę, która polega na tym, że kładzie się wieprzowinę i wybiela, potem czyści i na końcu gotuje z krwią jagnięcą aby wyglądała jakby dopiero co zabita świnia. Pierwszej rzeczy jakiej musi się nauczyć rzeźnik jest sprzedać najstarsze kawałki mięsa tak szybko jak to jest możliwe, dlatego istnieje mnóstwo sztuczek. Na przykład wiele produktów jest zalewanych salfemą (pamiętajmy, że jest to nielegalne) aby wyglądały na świeże. Również zwykłą sprawą są szczury w sklepach rzeźniczych, które są zabijane tym samym kamieniem używanym do zdejmowania tłuszczu zwierząt lub nawet nożem, którym kroi się mięso. Ogólnie rzecz biorąc, mógłbym tu przytoczyć tysiące historii takich jak te.

Co wiesz o "wściekłych krowach"?

Zanim zacznę o tym to przyznam, że sprzedawałem angielską i szkocką cielęcinę, co było zwykłą czynnością. Po przemyśleniu tego, wszystkiemu winna jest sucha karma z ubitych zainfekowanych tą chorobą owiec, które podano krową. W Hiszpanii mamy angielskie owce od 11 lat, nie więcej, z tego co wiem, ponieważ sprzedawałem to mięso od początku. Angielska owca jest dla rzeźnika produktem złej klasy, ponieważ kiedy się ją przygotowuje cuchnie. Wiele owiec posiada białe plamy pośród żeber, ropne bąble, a niektóre z nich są całkiem czerwone z powodu śmierci przez uduszenie podczas transportu. Zgodnie z powiedzeniem: "Wszystko jest OK, skoro to dla Hiszpanii". "Świeże" produkty pochodzą nie tylko z Anglii, gdyż większość białej cielęciny importuje się z Holandii. Oni podają to w skrzynkach wypełnionych torebkami bez powietrza zawierającymi mięso sprzed kilku miesięcy. Sznurek używany do marynatów przychodzi też w takich torebkach z Francji. Dodam, że większość produktów wewnątrz opakowań próżniowych jest zgniła, a nawet jeśli nie to po otworzeniu bardzo śmierdzi ponieważ tak długo były bez powietrza. Z drugiej strony angielska owca jest wciąż do nabycia, pamiętajmy o tym, że jest to choroba dziedziczna i może przechodzić na małe zwierzęta z tych zainfekowanych.

Co byś powiedział ludziom, którzy wciąż jedzą mięso?

Zauważyłem, że bycie wegetarianinem nie jest złe dla naszego zdrowia tak jak twierdzi to wielu lekarzy, chcących byśmy w to uwierzyli. Gdy przyjrzymy się wszystkim mięsnym produktom i ich zawartości, mogę was zapewnić, że to bardzo szkodzi waszemu zdrowiu i myślę, że jeśli jakiś kraj odmawia weganizmpropagowania wegetarianizmu to tylko z jednej przyczyny: są to ekonomiczne korzyści płynące z tego, jak w Anglii musi się zabić wszystkie 11 milionów bydła, czego nie zrobienie mogłoby spowodować duży deficyt i ekonomiczną dziurę. Nie powinniśmy zapomnieć kto ciągnie zyski z tego biznesu: mnóstwo rolników, posiadaczy ziemskich, agencje transportu, rzeźnie, ubojnie, przetwórnie, sklepy, producenci pasz, posiadacze ziemi gdzie ta pasza wyrosła... Chciałbym powiedzieć tym co jedzą mięso: gdy usiądziecie za stołem musicie się zastanowić czy to jest dobre dla waszego zdrowia, samopoczucia i myślenia? Chciałbym także zapytać ich, ponieważ wiem, że bierze się owieczkę jako słodkie stworzenie ze znanych skeczy telewizyjnych, mając to w głowie wieszacie ją i dobrym ostrym nożem wbijacie ostrze w gardło, w czasie zarzynania słuchacie wrzasku wypełniającego całe wasze ciało zwierzęcym krzykiem, który zaczął rozlew krwi. Potem musicie przeciąć skórę, wyjąć wnętrzności, organy i zacząć rąbać na płaty. Czy jesteście zdolni zrobić to sami?

Zawsze jest czas na zmianę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nasze zwierzęta

ZASTANÓW SIĘ:

Jedne kochasz inne zjadasz? Dlaczego?

 

Maślane bułeczki

ZASTANÓW SIĘ:

Wbrew powszechnemu poglądowi, krowy nie dają mleka same z siebie.

 

Współczesna medycyna

ZASTANÓW SIĘ:

Szczepionki powodują wiele chorób bezpośrednio lub obniżając odporność organizmu...

 

Morze daje owoce?

ZASTANÓW SIĘ:

OWOCE MORZA należą do świata zwierząt...

 

Ale cyrk!

ZASTANÓW SIĘ:

Bite, porażane prądem, głodzone i terroryzowane - legalnie i zgodnie z prawem naszego podobno cywilizowanego świata...

 

A te "etyczne" jajka?

ZASTANÓW SIĘ:

Na każdą żywą "szczęśliwą" kurę, przypada co najmniej jeden martwy kogut.