WEGANIZM.com
– wszystko o weganizmie

 

Benjamin Zephaniah

 

 



 

Benjamin Zephaniah, brytyjski bard i poeta, w wywiadzie dla Time out mówi o tym, dlaczego jest weganinem:

 

,,Naprawdę wynika to po prostu z miłości do zwierząt. Zgadzam się z wieloma ludźmi, którzy mówią o korzyściach zdrowotnych i planetarnych, jakie niesie nie jedzenie mięsa. Ale we wszystkich cholernych cierpieniach, jakie znosiłem w młodości, zwierzęta zawsze były moimi przyjaciółmi. Nie obchodziła ich moja rasa ani to, kim byłem. Nie znoszę, kiedy ludzie mówią rzeczy w stylu: "Hitler był zwierzęciem" – jakim zwierzęciem? Zwierzę nie zrobiłoby tego, co zrobił on!

 

Moje zapatrywania polityczne opierają się na tym samym rozumowaniu. Kocham zwierzęta – to jest współczucie. Nie znoszę, kiedy ludzie głodują. Nie znoszę, kiedy są prześladowani. Nie należę do tych, którzy po prostu mówią, że pragną równości. Mógłbym powiedzieć, że chcę być równy tobie, ale to na nic się nie zda, jeśli ty jesteś też prześladowany. Mnie chodzi o wyzwolenie dla nas wszystkich."

 

 

 

Tłumacznie wywiadu z Guardian.co.uk:

 

Będąc jedynym czarnym dzieciakiem na boisku mojej szkoły podstawowej, zaprzyjaźniłem się ze zwierzętami. Mając 15 lat zostałem weganinem, ale z miodu zrezygnowałem dopiero kiedy miałem 16 lat. Przez jakiś czas moja mama myślała, że to tylko "faza rasta".

 

"Ackees, chapattis, dumplins an' naan, channa and rotis, onion uttapam... " Mój wiersz Vegan Delight odpowiada na pytanie, które tak często słyszę – "ale to co ty jesz? ".

 

Kiedy się budzę, jem banana, następnie idę na jogging, potem na siłownię, robię moje tai-chi, biorę saunę, i dopiero jem śniadanie - kubek muesli. Zarabiam na moje śniadanie.

 

Zamawiam do domu dostawy wegańskich ciast czekoladowych i mam też pudło słodyczy - chrupiące cukierki orzechowe, ryżowe ciasteczka bez mleka... Ostatnio staram się kontrolować jedzenie czekolady. Czasem mam koszmary, w których jestem otyły.

 

Mam 52 lata, uprawiam kung-fu, biegam i gram w piłkę nożną razem z 20-latkami i nadal żaden z nich nie może mnie pokonać. To nie jest przechwalanie się – chodzi mi o zaznaczenie faktu.

 

Kiedy przeprowadziłem się do Pekinu, żeby uczyć się sztuk walki, widziałem jak nastolatki głaskały koty, które kilka minut później znajdowały się na ich talerzach. Ale także w Pekinie znalazłem moją najbardziej ulubioną na świecie wegańską restaurację - Pure Lotus. Mają tam wegańskie wersje wszystkiego.

 

Pewnego dnia, gdy byłem w więzieniu jako młody człowiek, jako przywilej pozwolono mi rozdawać jedzenie. I dla osób chronionych na mocy ustawy 45 - przestępców seksualnych i IRA - funkcjonariusze więzienni kazali mi kłaść krem na ich główne danie i sos na budyń.

 

Kiedy przeprowadziłem się z Newham do małej wioski w hrabstwie Lincolnshire dwa lata temu, aby uciec od ruchu drogowego itp. rzeczy, byłem zaskoczony tym, że sąsiedzi pozostawiali pod drzwiami mojego bungalow niepotrzebne im warzywa i owoce. Na początku myślałem, że to jakiś rodzaj czarnej magii.

 

Mam taki pakiet zawierający plastikową imitację boczku w mojej kuchni, zwylke używają go aktorzy. Mam plan, że pewnego dnia przyrządzę dla kogoś posiłek i położę to na jego talerzu, jako dowcip albo test.

 

Mogę szczerze powiedzieć, że nie miałem pokusy, by zrezygnować z weganizmu od 27 lat. I czasem, kiedy poczuję zapach baru z frytkami i rybą, to lubię ten zapach, ale mam poczucie winy, ponieważ może zawiera on ryby. Ale idę potem do domu i robię sobie wegańskie frytki.

 

Po tych wszystkich latach, moją ulubioną potrawą jest gulasz mojej matki, z fasolki, całych ziemniaków, jama i taro. Ale nie sądzę, że kiedykolwiek przyrządziłem dla niej posiłek, mówiąc szczerze. Myślę, że uważałaby to za porażkę jej macierzyństwa i powiedziałaby: "Chłopcze, wynoś się z kuchni."

 

 

"Książeczka wierszy wegańskich" – to 22 wierszy tego radykalnego rapera, który w 2008r. znalazł się na liście 50 najlepszych pisarzy ery powojennej, opublikowanej w dzienniku The Times.

 

Dedykacja autora:
"Książkę tę poświęcam młodym weganom tego świata. Weganim, którzy nie tolerują żadnej eksploatacji żadnego gatunku, i którzy walczą z rasizmem i seksizmem całą mocą, jaką mają z tego, co daje im ziemia.
Ludzie mięsożerni mogą się czuć obrażeni. Nie przepraszam, ale po prostu ostrzegam."

 

 

 

 

Dwa wierszyki ze zbiorku ,,Książeczka wierszy wegańskich":

 

Stefek weganin

 

Był sobie młody weganin Imieniem Stefek
Który nie zabijał bez przyczyny
Ten dzieciak nie chciał jeść
Ani sera ani mięsa
I nienawidził sezonu polowań na lisy

 

 

 

Wegańskie ubrania Stefka weganina

 

Pamiętacie tego weganina imieniem Stefek
Tak, tego, który nie zabijał bez przyczyny
No cóż spotkałem go dzisiaj
Nie miał na sobie ubrania, tyle wam powiem
Oprócz liści sałaty
I kilku strączków fasolki...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

benjaminzephaniah.com
guardian.co.uk

 

 

Komentarze: (wyłącz adblock i włącz JavaScript)